Galeria Labirynt oraz Lubelski Klub Krytyki Politycznej zapraszają na pokaz filmu Niebieskoocy w reż. Bertrama Verhaag’a. Film jest zapisem eksperymentu zrealizowanego w 1995 roku przez Jane Elliott, badającą społeczno-kulturowe uwarunkowania i konsekwencje dyskryminacji rasowej w Stanach Zjednoczonych.
Po filmie zapraszamy na debatę z udziałem zaproszonych gości. Spotkanie będzie poświęcone sytuacji mniejszości społecznych oraz grup zagrożonych marginalizacją i wykluczeniem, społeczno-kulturowemu kontekstowi dyskryminacji i stygmatyzacji oraz możliwościom rozwiązań prawnych i systemowych.Wśród zaproszonych gości m.in. Agnieszka Grzybek (Zieloni 2004), Tomasz Kitliński (filozof UMCS), Karolina Więckiewicz (prawniczka Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny) oraz Anna Wołosik (Stowarzyszenie "W stronę dziewcząt").
Spotkanie poprowadzi Agnieszka Ziętek (Klub KP w Lublinie)
skomentuj (0)
Za festiwal roku uznała „Gazeta Wyborcza Lublin”
Transeuropę – wydarzenie LGBT, feminizmu, ekologii, edukacji i sztuki
zaangażowanej – w którym pierwszoplanową rolę odegrał lubelski klub Krytyki
Politycznej.
Festiwal Transeuropa odbywa się w wielu miastach Europy i prezentuje idee
równości i kultury ponad narodami; w 2011 r. po raz pierwszy odbył się w Polsce:
w Lublinie. W Londynie pierwszą Transeuropę w 2006 r. otworzył prof. Zygmunt
Bauman, tegoroczny festiwal w Paryżu – Julia Kristeva, a w Lublinie – Kazimiera
Szczuka (KP). W Galerii Labirynt 200 osób wzięło udział w wernisażu wystawy
„Miłość to miłość” autorstwa kuratora „Ars Homo Erotica” Pawła Leszkowicza;
ekspozycja przypomniała kampanię „Niech nas zobaczą” i przedstawiła podobne
akcje na rzecz widzialności LGBT w Europie, a także zaprezentowała prace gwiazd
zaangażowanej sztuki gejowskiej Franko B. i Igora Grubića. Ważnym wydarzeniem
była także wystawa malarstwa Katarzyny Hołdy nieortodoksyjnych „Madonn”
(kuratorka: Magdalena Linkowska) oraz pokaz panoramy homo Lublina „Miasto
miłości” Jej Performatywności w stowarzyszeniu Homo Faber i debata o wolności
sztuki ze specjalistką praw człowieka Joanny Hołdy. Gorące były także inne
debaty z udziałem m. in. historyczek sztuki współczesnej prof. Anny Markowskiej
i prof. Małgorzaty Kitowskiej-Łysiak, przewodniczącej Zielonych Agnieszki
Grzybek, prezesa KPH Tomasza Szypuły, koordynatora KP w Lublinie Rafała Czekaja,
działaczek związkowych z UMCS i wielu innych lokalnych aktywistek/aktywistów. Dr
Piotr Jarecki wygłosił prelekcję na temat zagrożenia chorobami przenoszonymi
drogą płciową na Lubelszczyźnie.
W ramach Transeuropy odbyły się także spotkania z Anną
Grodzką i Robertem Biedroniem (5 miesięcy przed wyborami). W Ośrodku Brama
Grodzka-Teatr NN, który pracuje nad pamięcią o żydowskim Lublinie, Tomasz
Kitliński poprowadził wieczór autorski prof. Ireny Grudzińskiej-Gross z
Princeton, współautorki studium „Złote żniwa” (z Janem Tomaszem
Grossem), autorki książek o Tocqueville’u, Custinie i Mickiewiczu oraz Miłoszu i
Brodskim. Odbyły się także spotkania na temat żydowskiego, romskiego,
ukraińskiego, homoseksualnego i kosmopolitycznego Lublina, a także dyskusja z
czeczeńskimi uchodźcami w naszym mieście. W ramach Transeuropy pokazane zostały
performance Szymona Pietrasiewicza, Piotra Salaty, Pawła Korbusa, Janusza Adama
Biedrzyckiego i Teatru Bocznego. Dużą część Transeuropy koordynowała
postkonceptualna galeria sztuki Labirynt oraz alternatywny kolektyw, Przestrzeń
Działań Twórczych Tektura. W ramach podsumowania roku „Gazeta Wyborcza Lublin”
zwróciła uwagę na obecne zagrożenie lokalizacji lubelskiego klubu kultury
alternatywnej, Tektury. Wiele wydarzeń Krytyki Politycznej, Lublin 9-„Ta Obca”
oraz KPH miało tam miejsce; sama Tektura tworzy kontrkulturę, historycznie
potrzebną w Lublinie. Dorota Jarecka napisała w „Gazecie Wyborczej”:
„Pietrasiewicz i Tektura mają na swoim koncie kilka znanych w Lublinie akcji. W
zeszłym roku dzień przed wyborami na ogrodzeniu Ogrodu Saskiego zrobili wystawę
"Portret w ciszy" złożoną z plakatów wyborczych zerwanych z murów miasta. On sam
rozpoczął działalność performerską kilka lat temu od występu nago w
supermarkecie z tabliczką: "Człowiek, przecena, 9 zł". Dzisiaj Pietrasiewicz
razem z Amnesty International, galerią Labirynt oraz środowiskiem młodych
naukowców zorganizowali w Lublinie festiwal Transeuropa.” W Lublinie odbywa się
wiele festiwali: Międzynarodowy Festiwal Teatralny "Konfrontacje", "Sąsiedzi"
Festiwal Teatrów Europy Środkowej, Festiwal Sztukmistrzów, Festiwal Tradycji i
Awangardy Muzycznej „Kody”. A jednak mniejszościowa i odważna Transeuropa
wygrała! I trwają już przygotowania do Transeuropa Lublin
2012...
Będziemy rozmawiali o edukacji seksualnej, prawach reprodukcyjnych i świadomym rodzicielstwie.
Czy wiemy wystarczająco dużo o wydobyciu gazu łupkowego? Czy kino
dokumentalne może być głosem w debacie o energii? Czy film może być
źródłem wiedzy albo przynajmniej inspiracją dla widzów?
Tagi: wydarznia; zaproszenie
skomentuj (0)
Mary Koszmary (2007), Mur i wieża (2009) oraz Zamach (2011) składają się na „polską” trylogię Yael Bartany …i zadziwi się Europa, wyświetlaną w pawilonie Polonia na trwającym właśnie Biennale w Wenecji. Cały projekt ma charakter eksperymentalnej, narodowej psychoterapii, podczas której historyczne demony budzone są i wywlekane na światło dzienne. Abstrahując od złożonego obrazu stosunków polsko-żydowskich, jest to również uniwersalna opowieść o gotowości na przyjęcie obcego i problemie integracji kulturowej w niestabilnym świecie pełnym politycznych napięć i przewrotów. Akcja filmów Bartany rozgrywa się w symbolicznej przestrzeni pełnej blizn po konfliktach etnicznych i wojnach. W filmach tych splatają się ze sobą wątki dotyczące izraelskiego ruchu osadniczego, syjonistycznych marzeń, antysemityzmu, Holokaustu i palestyńskiego prawa do ziemi.
Cykl Yael Bartany, prezentowany po raz pierwszy w całości w Pawilonie Polonia, dedykowany jest powołanemu do życia przez artystkę Ruchowi Odrodzenia Żydowskiego w Polsce. Ruch stawia sobie za cel „powrót” trzech milionów Żydów do ojczyzny ich przodków. W swym najnowszym filmie Bartana rozprawia się z marzeniami o zbudowaniu wielonarodowej wspólnoty, nowego społeczeństwa polskiego. Akcja Zamachu toczy się w niedalekiej przyszłości, podczas ceremonii pogrzebowej lidera Ruchu Odrodzenia Żydowskiego w Polsce, który ginie z rąk nieznanego zamachowca. Poprzez wyobrażoną w filmie śmierć lidera scalony zostaje mit nowego ruchu, którego działalność mogłaby przerodzić się konkretną propozycję polityczną do wdrożenia w najbliższej przyszłości w Polsce, gdzieś w Europie czy na Bliskim Wschodzie. Film powstał wiosną 2011 roku w Warszawie: w okolicach Krakowskiego Przedmieścia, we wnętrzach Pałacu Kultury i Nauki oraz na placu Piłsudskiego. Manifestujący członkowie Ruchu mieszali się na warszawskich ulicach m.in. z uczestnikami marszu obrońców praw zwierząt oraz grupami modlących się za ofiary katastrofy smoleńskiej przed Pałacem Prezydenckim, spotykając się zarówno z oznakami sympatii, jak i nienawiści. W 2012 roku podczas Biennale Sztuki Współczesnej w Berlinie będzie miał miejsce pierwszy kongres Ruchu Odrodzenia Żydowskiego w Polsce.
Yael Bartana (ur. 1979) – izraelska artystka multimedialna. Tworzy fotografie, filmy, instalacje wideo i instalacje dźwiękowe.Jest laureatką wielu nagród, m.in. nagrody im. Anselma Kiefera (2003), drugiej nagrody Prix de Rome (Rijksakademie, 2005), nagrody artystycznej im. Dorothei von Stetten (Kunstmuseum Bonn, 2005), nagrody fundacji Gottesdienera (2007). Bartana jest redaktorką artystyczną „Krytyki Politycznej”.
skomentuj (0)
Zapraszamy wszystkich na robótkowy piknik na Błoniach pod Zamkiem w sobotę 2 lipca 2011 w godz. 12.00 – 14.00.
Przynieśmy ze sobą własne narzędzia i materiały – druty, szydełka, włóczki, kordonki i muliny. Nie zapomnijmy o koszykach z prowiantem. Przydadzą się także koce, aby wygodnie rozsiąść się na trawie. Przyjdźmy z dziećmi, przyjaciółmi i korzystajmy z letniej dobrej pogody.Nie rezygnuj z udziału nawet jeśli uważasz, że ręczne robótki to nie jest Twoja mocna strona – zamiast z szydełkiem zawsze możesz przyjść na przykład z książką.W razie gdyby padało, poszukajmy miejsca w pubach i kawiarniach na Starówce i Deptaku, zamówmy coś do picia i szydełkujmy mimo wszystko!
Odzyskajmy przestrzeń miejską – uczyńmy ją prawdziwie publiczną, czyli naszą!
Na piknik zapraszają:
Latające Warsztaty Rękodzieła,
Krytyka Polityczna – Klub w Lublinie,
Kampania Przeciw Homofobii - Lublin.
Klub Krytyki Politycznej w Lublinie zaprasza na wydarzenie:
Demokracja w mieście – człowiek w przestrzeni publicznej. Projekcja cyklu Demokracje Artura Żmijewskiego podczas Nocy Kultury
Demokracje (2009) to cykl filmów dokumentujących przebieg różnych demonstracji, wieców i ceremonii państwowych, zarejestrowanych przez autora m.in. w Polsce, Austrii, Irlandii, Izraelu. Przedstawione obrazy pozbawione są komentarza i jakiejkol...wiek wskazówek zdradzających polityczne stanowisko reżysera. Ich główny cel to sportretowanie wszelkiej aktywności politycznej dokonującej się w przestrzeni publicznej. Przy całej różnorodności wydarzeń – demonstracje związkowców, inscenizacje bitew historycznych, parady z okazji świąt narodowych, czy wolnościowe manifestacje – ujawnione zostają ich wspólne cechy i rytuały. Cały cykl jest również portretem przestrzeni publicznej, ukazującym niewidoczną na co dzień jej specyfikę i poddającym redefinicji jej granice.
Cykl "Demokracje" składa się z 20 krótkich, kilkuminutowych filmów; całość trwa 145 minut i zostanie wyświetlona dwukrotnie w czasie Nocy Kultury
Tagi: zaproszenie
skomentuj (0)
Klub Krytyki Politycznej w Lublinie zaprasza na spotkanie wokół książki Wojny narkotykowe. Doniesienia z pola walki
piątek, 27 maja, godz. 19.30
Kawiarnio - Księgarnia "Spółdzielnia", ul. Peowiaków 11
Uczestnicy: dr Grzegorz Gil (politolog, UMCS), Adam Ostolski (filozof, socjolog, Krytyka Polityczna). Prowadzenie: Rafał Czekaj
Wojny narkotykowe. Doniesienia z pola walki, opracowanie zbiorowe, maj 2011
Czarne getta Nowego Jorku i afgańskie pola makowe, masowe imprezy techno w Berlinie i kolumbijskie plantacje koki – to najczęstsze skojarzenia z globalnym biznesem narkotykowym. Medialne newsy i hollywoodzkie filmy, kronika kryminalna i Policjanci z Miami zbudowały mit przestępczej sieci, w której źródło zła – narkomanii, wojen gangów i demoralizacji młodzieży – leży w egzotycznych „jądrach ciemności”: Kolumbii, Meksyku, Afganistanie, Tajlandii, ale także Polsce czy Rosji. Autorzy książki Wojny narkotykowe. Doniesienia z pola walki – Artur Domosławski, Wojciech Jagielski, Adam Leszczyński, Robert Stefanicki czy Jan Smoleński – pokazują społeczne i polityczne konteksty globalnego narkobiznesu. Wiktor Osiatyński, Aleksander Ciechanowicz, Rubém Cesar Fernandes i Joanne Csete opowiadają o tym, jak brutalna represja zastępuje rozsądną terapię a ściganie widm – walkę z realnym problemem. Fronty morderczej „wojny z narkotykami” to obszary nieopisanej nierówności, wykluczenia, biedy i przemocy. Wojny narkotykowe to opowieść reporterów, ekspertów, pisarzy i działaczy społecznych z różnych stron świata o tym, jak w imię interesów – politycznych i mafijnych – giną prawa człowieka, godność i podmiotowość ofiar, dobro uzależnionych i społeczna racjonalność.
Tagi: zaproszenie
skomentuj (0)Właśnie zakończył się festiwal Transeuropa, trwający w dniach 5-15 maja i odbywający się symultanicznie w 12 europejskich miastach; m.in. Londynie, Paryżu, Amsterdamie, Berlinie, Pradze, Sofii, Budapeszcie, a w tym roku również i w Lublinie - jedynym polskim mieście wśród festiwalowej dwunastki. I w Lublinie się udało – mimo zwiastunów zapowiadających niesprzyjającą atmosferę.
Sztandarowe hasła festiwalu to wolność, demokracja i ponadnarodowa kultura. Tematyka tegorocznej edycji dotykała kwestii prawa emigracyjnego, europejskiej polityki społecznej, praw mniejszości kulturowych, narodowych i seksualnych. W zamyśle twórców Transeuropa ma stwarzać miejsce spotkania myśli i wymiany idei – od żywych debat i dyskusji, poprzez wykłady, odczyty i filmowe projekcje, aż po artystyczne wystawy, spektakle teatralne, performance i happeningi. Wedle organizatorów nie chodzi o mnogość jednoczesnych festiwali w różnych miastach Europy, ale o jedno wspólne wydarzenie kulturalno-polityczne. Nie wiem, czy akurat ten ostatni cel udało się osiągnąć – zdarzenie to widzę jedynie z perspektywy Lublina. Z całą pewnością mogę jednak powiedzieć, że mamy za sobą dziesięć dni wypełnionych bardzo atrakcyjnym programem. Nie sposób tu w całości go omówić. Chcę jednak odnotować kilka rzeczy, które nadały festiwalowi znamiennych rysów.
Wiodącym wątkiem lubelskiej odsłony festiwalu bez wątpienia były kwestie praw mniejszości seksualnych. Na oficjalne otwarcie urządzono wernisaż kuratorskiej wystawy Pawła Leszkowicza Miłość to miłość. Sztuka jako aktywizm LGBTQ – od Brytanii po Białoruś. Jeszcze przed otwarciem odbyła się dyskusja o książce Drogi do wolności poświęconej działalności społecznej i politycznej Izabeli Jarugi-Nowackiej, w tym również jej zaangażowaniu w obronę praw gejów i lesbijek. W dyskusji udział wzięli m.in. Robert Biedroń i Beata Maciejewska. Wydarzeniem budzącym zainteresowanie mediów był pokaz homoerotycznej panoramy Lublina – Miasto miłości Piotra Nazaruka. W toku debat i wykładów mówiono m.in. o wielościach tożsamości płciowych, wyjaśniano różnice między takimi pojęciami jak transseksualizm, transgenderyzm, transwestytyzm, czy crossdressing. Przybliżano współczesne problemy z jakimi borykają się osoby transpłciowe.
Mimo, że był to wiodący wątek festiwalu to nie jedyny, ani nie dający pełnego obrazu. Spora część wydarzeń odwoływała się do historii wielokulturowego i transnarodowego Lublina. Niemal wszystkie lokalne gazety drukowały opowieści Tomka Kitlińskiego o wybitnych Żydówkach z lubelszczyzny – Róży Luksemburg, Beli Szapiro i Nan Goldin. Na festiwalu gościła Irena Grudzińska-Gross, m.in. współautorka Złotych żniw. Odbyły się spotkania o narodowych mniejszościach Lublina; ukraińskiej, romskiej; o migrantach i uchodźcach szukających w naszym mieście schronienia, a Robert Kuwałek z Muzeum na Majdanku zabrał wszystkich w niezwykłą podróż po żydowskim Lublinie, którego już nie ma.
Publiczność na ogół dopisywała. Na spotkanie z Kazimierą Szczuką, podobnie jak na wernisaż prac z cyklu Madonny Katarzyny Hołdy przybyły prawdziwe tłumy. Wygłoszono kilkanaście wykładów na temat filozofii, kultury i sztuki. O tej ostatniej dużo też debatowano. Sam festiwal dostarczał materii do dyskusji o performatywnych kompetencjach sztuki i granicach artystycznej wolności.
Można to sprawdzić samemu, ale zapewniam, że programem Lublin bił na głowę inne Europejskie miasta, a co najważniejsze, nie licząc bodaj jednego odwołanego spektaklu, program ten w całości zrealizowano. I główna w tym zasługa Tomka Kitlińskiego, który przez festiwalowe dni był prawdziwym „człowiekiem orkiestrą”. On sam mówi, że wydarzenie to nie mogłoby się odbyć bez współpracy lubelskich środowisk twórczych i aktywistycznych – m.in. Galerii Labirynt, Tektury, Teatru NN, "Spółdzielni", Homo Faber i miejscowych grup Amnesty International, Kampanii Przeciwko Homofobii, czy klubu Krytyki Politycznej.
Transeuropa w Lublinie to nie tylko festiwal wiedzy, kultury i sztuki. To również swoisty test na społeczną otwartość – nie tylko mieszkańców, ale i władz miasta. Wydawał się tym bardziej trudny do przejścia, że poprzedzały go symptomy nie wróżące niczego dobrego. Zaczęło się od tego, że ktoś dość sprawnie przerobił logo lubelskich starań o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury „Miasto inspiracji” na „Miasto bez dewiacji” – z wyraźnie homofobicznym akcentem – i rozkolportował je po mieście w zauważalnym nakładzie. Później pewna firma graficzna odmówiła wydruku jednej z plastycznych prac przygotowanych na festiwal, tłumacząc, że obraża ona Lublin i jego mieszkańców – chodzi tu o wspomniane już Miasto Miłości, w którym charakterystyczne dla Lublina budynki i pomniki stały się tłem męskiej homoseksualnej orgii. Ostatecznie pracę wydrukował kto inny. Również wernisaż Katarzyny Hołdy zyskał sławę zanim jeszcze się odbył. Jej Madonny, mówiąc w największym skrócie, to uczłowieczenie tego, co w kulcie matki i macierzyństwa zazwyczaj nadmiernie egzaltowane. Pewien mieszkaniec Lublina napisał do władz miasta protest przeciwko jej pracom, które rozpoznał jako „przedłużenie zbrodniczych działań wobec Błogosławionego Jana Pawła II”!
O ile jeszcze odmowa druku Miasta Miłości w warunkach demokracji jest zupełnie do zaakceptowania – choć nie wiadomo dlaczego jeden drukarz ma mówić w imieniu pozostałych mieszkańców – to już drugi przypadek prawdziwie zdumiewa. Przytaczam go przy pełnej świadomości, że komentowanie idiotyzmów często daleko nie odbiega od ich głoszenia. Na usprawiedliwienie mam jednak to, że w tym memencie już tylko relacjonuję doniesienia medialne. Protest człowieka, który dopatrzył się w plastycznej wystawie wspólnego frontu z zamachowcami na papieża-Polaka wpłynął do sekretariatu Prezydenta Lublina, a stamtąd wyciekł do prasy. Jednocześnie w tych samych prasowych artykułach Prezydent zdementował ustami swojej Rzeczniczki wcześniejsze doniesienia o współfinansowaniu festiwalu ze środków Urzędu Miasta.
O czym to może świadczyć? W najlepszym razie o tym, że władzom nie udało się rozpoznać nastrojów społecznych. Umknęło im, że w kwestach akceptacji lub przynajmniej tolerancji inności jest coraz lepiej. To już nie chodzi o to, że festiwal nie został fizycznie zaatakowany – nikt nie przyszedł tłuc szyb, niszczyć prac, czy kogoś bić – jak to zdarzało się w Lublinie jeszcze parę lat temu przy podobnych okazjach. Licznie przybyła na wydarzenia festiwalowe publiczność dowiodła, że mimo różnych światopoglądów jest w stanie prowadzić merytoryczną dyskusję, w której emocje ustępują miejsca argumentom. A to jest oznaką dojrzałości. Co ciekawe, najbardziej emocjonowali się ci, co Transeuropy na oczy nie widzieli. Rozczarowujące, że to właśnie pod ich wpływem Ratusz wycofał się rakiem i nie chce być kojarzony z festiwalem. A może zdecydował o tym jakiś „sojusz tronu z ołtarzem”? Podobno z ambony lubelskiej katedry potępiono Madonny i niejako z rozpędu wszystkie inne festiwalowe wydarzenia, zanim w ogóle się odbyły – sam tego nie słyszałem, ale takie chodzą po mieście słuchy. Tak czy inaczej szkoda, że sukces festiwalu Traneuropa w Lublinie nie może być również sukcesem Władz Miasta.
Rafał Czekaj
skomentuj (0)
NAGRODY: Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Karlowych Warach 2010 - Najlepszy Film - Kryształowy Globus
OPIS: Zamożna, miejska rodzina uwięziona w małym świecie jaki sobie zbudowała. Każdy z jej członków żyje w ciągłym poczuciu winy. Rodzice, którzy się pobrali, urodził się syn, z którym po latach nie wiadomo co zrobić, czym zająć. Chłopak czuje się odpowiedzialny za wszystko co żyje, zwłaszcza opuszczone psy i koty, które znosi do domu.
Fantastyczna rola Geraldine Chaplin - niemej, autystycznej kobiety przyglądającej się poczynaniom tej rodziny. Postać grana przez Chaplin jest jak jeden z przygarniętych psów - jest jedzenie, jest picie, jest toaleta - na tym wspólne życie się kończy.
"Moskitiera" to solidna, dobrze poprowadzona historia, osadzona w interesujących czasach. Inteligentna i dowcipna. Dialogi podlane absurdalnymi zdarzeniami i sytuacjami.
reżyseria i scenariusz: Agusti Vila, zdjęcia: Neus Ollé - Soronellas, muzyka: Alfons Conde, obsada: Emma Suárez - Alícia, Eduard Fernández - Miquel, Martina Garcia - Ana, Fermí Reixach - Robert, Geraldine Chaplin - María, Anna Yzcobalzeta - Raquel, Alex Batllori - Sergi, Marcos Franz -Lluís,
czas: 95 min, produkcja: Hiszpania 2010, gatunek: komedia, dramat
Tagi: zaproszenie, wydarzenie
skomentuj (0)Lublin jednym z 12 europejskich miast symultanicznego Transeuropa Festival, współorganizowanego m.in przez Klub Krytyki Politycznej w Lublinie w dniach 05-15 maja. Jest to wydarzenia łączące sztukę, edukację, publicystykę w żywej debacie i performance. Na Festiwal składają się specjalnie przygotowane ekspozycje; m. in. „Miłość to miłość" autorstwa Pawła Leszkowicza, panele, warsztaty i zajecia twórcze. Szczegółowy program tutaj.
Zapraszamy także na oficjalną stronę Transeuropa Festival.
Tagi: wydarzenia, polecamy
skomentuj (0)Dziękujemy wszystkim za udział we wczorajszym spotkaniu Klubu Krytyki Politycznej w Lublinie. Rozmawialiśmu z Karoliną Walęcik i Janem Smoleńskim o polityce narkotykowej. Również wczoraj na antenie TOK FM wyemitowano audycję, która może być dobrym podsumowaniem naszej dyskusji. Dla zainteresowanych podaję namiary: program "Nisza", audycja "Zmiany w polskiej polityce narkotykowej", goście J. Janiszewskego: prof. K. Krajewski i K. Malinowska-Sempruch. http://www.tok.fm/TOKFM/0,100495.html
skomentuj (0)
Film Żmijewskiego to przede wszystkim próba odpowiedzi na pytanie co właściwie wydarzyło się w polskim społeczeństwie bezpośrednio po katastrofie smoleńskiej. Autor usiłuje wyśledzić mechanizmu jakie wtedy zostały uruchomione. Rejestrując spontanicznie gromadzący się tłum na Krakowskim Przedmieściu, przebieg uroczystości żałobnych i pogrzebowych, ujawnił nieuchronność polaryzacji antagonistycznych postaw. Jedna strona rozmodlona, snująca teorie spiskowe i mnożąca oskarżenia, druga strona kpiąca i sprzeciwiająca się narastającej obecności symboli religijnych w przestrzeni publicznej. Sam Żmijewski nie kpi. Co prawda, zestawiając tłum intonujący „Ojczyzno ma, tyle razy we krwi skąpana” z wypowiedziami Rosjan pytanych o katastrofę, kontrastuje otumanienie histerią z trzeźwymi i przytomnymi postawami. Autor mówi, że udało mu się zrobić film o politycznym coming out. Obecność żałobników pod Pałacem Prezydenckim to dowód na spoczną gotowość do politycznej aktywności. Pod krzyżem powstała trybuna ludowa i wstąpili na nią ludzie z autentycznym poczuciem krzywdy, którzy zdecydowali się mówić w swoim imieniu. Pojawili się tam również ich przeciwnicy, którzy żądali deklerykalizacji państwa i uwolnienia sfery publicznej od biskupich ornatów. Jeśli coś cennego wydarzyło się w ubiegłym roku pod Pałacem Prezydenckim, to dla Żmijewskiego był to ów wrzący publiczny spór, niezbędny dla prawdziwej demokracji.
„Katastrofa” Artur Żmijewski, 2010, czas: 57 min.
Poprzednio zadane pytanie nie sprawiło żadnych kłopotów – przyszły same dobre [sic!] odpowiedzi. Duże zainteresowanie skłoniło nas do zadania kolejnego pytania:
„Który artykuł aktualnie obowiązującej Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii określa wysokość kary za posiadanie środków odurzających lub substancji psychotropowych?”
Tym razem aż pięć pierwszych osób, które udzielą prawidłowej odpowiedzi nagrodzimy książkami. Będzie to zestaw: „Odczarowanie. Z artystami o narkotykach rozmawia Jan Smoleński” i Przewodnik Krytyki Politycznej „Polityka narkotykowa”. Zapraszamy do udziału.
Odpowiedzi prosimy wysyłać na adres: lublin[at]poczta.krytykapolityczna.pl.
Prosimy też pamiętać o podaniu swojego imienia i nazwiska.
Nagrody do odbioru w trakcie czwartkowego spotkania „Odczarować narkotyki. Język i polityka.”