kplublin blog

Twój nowy blog
Dzień Kobiet, Dzień Kobiet,
sobota, 10 marca
godz. 17.00, ul. Grodzka 5a

Galeria Labirynt oraz Lubelski Klub Krytyki Politycznej zapraszają na pokaz filmu Niebieskoocy w reż. Bertrama Verhaag’a. Film jest zapisem eksperymentu zrealizowanego w 1995 roku przez Jane Elliott, badającą społeczno-kulturowe uwarunkowania i konsekwencje dyskryminacji rasowej w Stanach Zjednoczonych.
Po filmie zapraszamy na debatę z udziałem zaproszonych gości. Spotkanie będzie poświęcone sytuacji mniejszości społecznych oraz grup zagrożonych marginalizacją i wykluczeniem, społeczno-kulturowemu kontekstowi dyskryminacji i stygmatyzacji oraz możliwościom rozwiązań prawnych i systemowych.Wśród zaproszonych gości m.in. Agnieszka Grzybek (Zieloni 2004), Tomasz Kitliński (filozof UMCS), Karolina Więckiewicz (prawniczka Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny) oraz Anna Wołosik (Stowarzyszenie „W stronę dziewcząt”).

Spotkanie poprowadzi Agnieszka Ziętek (Klub KP w Lublinie)

Festiwal demokracji w Lublinie Transeuropa – festiwalem roku: między
kolektywem Tektura, galerią Labirynt, KPH a klubem Krytyki
Politycznej

Za festiwal roku uznała „Gazeta Wyborcza Lublin
Transeuropę – wydarzenie LGBT, feminizmu, ekologii, edukacji i sztuki
zaangażowanej – w którym pierwszoplanową rolę odegrał lubelski klub Krytyki
Politycznej.
Festiwal Transeuropa odbywa się w wielu miastach Europy i prezentuje idee
równości i kultury ponad narodami; w 2011 r. po raz pierwszy odbył się w Polsce:
w Lublinie. W Londynie pierwszą Transeuropę w 2006 r. otworzył prof. Zygmunt
Bauman, tegoroczny festiwal w Paryżu – Julia Kristeva, a w Lublinie – Kazimiera
Szczuka (KP).  W Galerii Labirynt 200 osób wzięło udział w wernisażu wystawy
„Miłość to miłość” autorstwa kuratora „Ars Homo Erotica” Pawła Leszkowicza;
ekspozycja przypomniała kampanię „Niech nas zobaczą” i przedstawiła podobne
akcje na rzecz widzialności LGBT w Europie, a także zaprezentowała prace gwiazd
zaangażowanej sztuki gejowskiej Franko B. i Igora Grubića. Ważnym wydarzeniem
była także wystawa malarstwa Katarzyny Hołdy nieortodoksyjnych „Madonn”
(kuratorka: Magdalena Linkowska) oraz pokaz panoramy homo Lublina „Miasto
miłości” Jej Performatywności w stowarzyszeniu Homo Faber i debata o wolności
sztuki ze specjalistką praw człowieka Joanny Hołdy. Gorące były także inne
debaty z udziałem m. in. historyczek sztuki współczesnej prof. Anny Markowskiej
i prof. Małgorzaty Kitowskiej-Łysiak, przewodniczącej Zielonych Agnieszki
Grzybek, prezesa KPH Tomasza Szypuły, koordynatora KP w Lublinie Rafała Czekaja,
działaczek związkowych z UMCS i wielu innych lokalnych aktywistek/aktywistów. Dr
Piotr Jarecki wygłosił prelekcję na temat zagrożenia chorobami przenoszonymi
drogą płciową na Lubelszczyźnie. 

W ramach Transeuropy odbyły się także spotkania z Anną
Grodzką i Robertem Biedroniem (5 miesięcy przed wyborami). W Ośrodku Brama
Grodzka-Teatr NN, który pracuje nad pamięcią o żydowskim Lublinie, Tomasz
Kitliński poprowadził wieczór autorski prof. Ireny Grudzińskiej-Gross z
Princeton, współautorki studium „Złote żniwa” (z Janem Tomaszem
Grossem), autorki książek o Tocqueville’u, Custinie i Mickiewiczu oraz Miłoszu i
Brodskim. Odbyły się także spotkania na temat żydowskiego, romskiego,
ukraińskiego, homoseksualnego i kosmopolitycznego Lublina, a także dyskusja z
czeczeńskimi uchodźcami w naszym mieście. W ramach Transeuropy pokazane zostały
performance Szymona Pietrasiewicza, Piotra Salaty, Pawła Korbusa, Janusza Adama
Biedrzyckiego i Teatru Bocznego. Dużą część Transeuropy koordynowała
postkonceptualna galeria sztuki Labirynt oraz alternatywny kolektyw, Przestrzeń
Działań Twórczych Tektura. W ramach podsumowania roku „Gazeta Wyborcza Lublin”
zwróciła uwagę na obecne zagrożenie lokalizacji lubelskiego klubu kultury
alternatywnej, Tektury. Wiele wydarzeń Krytyki Politycznej, Lublin 9-„Ta Obca”
oraz KPH miało tam miejsce; sama Tektura tworzy kontrkulturę, historycznie
potrzebną w Lublinie. Dorota Jarecka napisała w „Gazecie Wyborczej”:
„Pietrasiewicz i Tektura mają na swoim koncie kilka znanych w Lublinie akcji. W
zeszłym roku dzień przed wyborami na ogrodzeniu Ogrodu Saskiego zrobili wystawę
„Portret w ciszy” złożoną z plakatów wyborczych zerwanych z murów miasta. On sam
rozpoczął działalność performerską kilka lat temu od występu nago w
supermarkecie z tabliczką: „Człowiek, przecena, 9 zł”. Dzisiaj Pietrasiewicz
razem z Amnesty International, galerią Labirynt oraz środowiskiem młodych
naukowców zorganizowali w Lublinie festiwal Transeuropa.”  W Lublinie odbywa się
wiele festiwali: Międzynarodowy Festiwal Teatralny „Konfrontacje”, „Sąsiedzi”
Festiwal Teatrów Europy Środkowej, Festiwal Sztukmistrzów, Festiwal Tradycji i
Awangardy Muzycznej „Kody”.  A jednak mniejszościowa i odważna Transeuropa
wygrała! I trwają już przygotowania do Transeuropa Lublin
2012…

Tomasz Kitliński

Więcej o Transeuropie w Lublinie czytaj tutaj.

Zapraszamy na spotkanie na temat inicjatywy ustawodawczej „Tak dla kobiet”
Czwartek, 1 grudnia 2011
Godz. 17.00: pokaz filmu „Podziemne państwo kobiet”
Godz. 17.45: dyskusja z udziałem zaproszonych gości.
Miejsce: siedziba Homo Faber, ul. Krakowskie Przedmieście 39

Będziemy rozmawiali o edukacji seksualnej, prawach reprodukcyjnych i świadomym rodzicielstwie.
W ramach spotkania odbędzie się projekcja filmu „Podziemne państwo
kobiet” w reżyserii Claudii Snochowskiej – Gonzalez oraz Anny
Zdrojewskiej.

Po filmie zapraszamy na dyskusję z udziałem:

Claudii Snochowskiej – Gonzalez – reżyserka filmu Podziemne państwo kobiet, redaktorka książki A jak hipokryzja
Agnieszki Grzybek – „Tak dla kobiet”, Zieloni 2004
Alina Synakiewicz – Grupa Edukatorów Seksualnych PONTON
Barbara Smoczyńska – Instytut Psychologii UMCS
Prowadzenie: Rafał Czekaj i Agnieszka Ziętek - Klub Krytyki Politycznej w Lublinie.

Podczas spotkania będziemy zbierać podpisy poparcia dla inicjatywy „Tak dla kobiet”.

Klub Krytyki Politycznej w Lublinie zaprasza na pokaz filmu: Gasland. Kraj gazem płynący (reż. Josh Fox, USA 2010, 104 min)
środa, 29 listopada, godz. 18.00. Kino ACK UMCS Chatka Żaka, Miasteczko Akademickie, ul. Radziszewskiego 16
Wprowadzenie do filmu: Jakub Biernat, Zieloni 2004, Klub KP w Lublinie

WSTĘP WOLNY


Czy wiemy wystarczająco dużo o wydobyciu gazu łupkowego? Czy kino
dokumentalne może być głosem w debacie o energii? Czy film może być
źródłem wiedzy albo przynajmniej inspiracją dla widzów?
Nominowane do Oscara dokumentalne ostrzeżenie przed gazem łupkowym,
którego ponoć mamy w Polsce sporo. W Stanach nastała moda na jego
wydobywanie. Reżyser Fox dostał propozycję, by za 100 tys. dol.
wydzierżawił w tym celu swój grunt w Pensylwanii. Sprawdził więc z
kamerą, co oznacza ten proceder. Wnioski okazały się bolesne.
Jacek Szczerba, „Gazeta Wyborcza”

W czasach walki o surowce energetyczne i boomu na ekologię hasło gaz
łupkowy może brzmieć jak objawienie. Okazuje się, że Ameryka śpi na
największych złożach gazu łupkowego na świecie i jednocześnie, śniąc o
energetycznej potędze, nie widzi tego, co dzieje się na jawie. Josh Fox,
autor filmu, pewnie również żyłby w nieświadomości, gdyby pewnego
pięknego dnia pewna firma energetyczna nie złożyła mu kuszącej
propozycji – 100 tysięcy dolarów w zamian za tymczasowe wydzierżawienie
jego ziemi pod wydobycie gazu łupkowego.
Podobne oferty dostają
mieszkańcy ze wszystkich części Ameryki. Dolary robią swoje i ludzie
bez zastanowienia godzą się na taki układ nie myśląc o tym, co to
właściwie oznacza. Josh Fox postanawia zbadać sprawę, zanim skusi się na
podpisanie papierów. Niepokojące doniesienia z różnych stron kraju
zachęcają go do podróży dookoła Stanów, a wizja 100 tysięcy dolarów
powoli zaczyna się oddalać. Fox odwiedza rodziny, mieszkające na
terenach, gdzie wydobywa się gaz łupkowy rzekomo ekologiczną metodą
szczelinowania hydraulicznego. Daje głos ludziom, których lobby
przemysłu energetycznego próbuje zagłuszyć lub zapłacić za ich
milczenie. Jest cierpliwym słuchaczem, ale i zaciętym detektywem,
zbierającym próbki wody do laboratoriów. Staje się świadkiem zjawisk co
najmniej dziwacznych i niepokojących–w wielu mieszkaniach wodę z kranu
można podpalić, ludzie cierpią na przewlekłe
choroby, zwierzętom
wypada sierść, kałuże bulgoczą, a woda ”pitna” wygląda jak z dna
zanieczyszczonej rzeki. Wszędzie powtarzają się te same historie i te
same smutne spojrzenia zmęczonych ludzi. Krajobraz po katastrofie,
atmosfera niesamowitości, towarzysząca lirycznym ujęciom coraz bardziej
przypominają horror drogi niż film o ekologii.
(opis dystrybutora)

Wybrane nagrody i wyróżnienia:

2011–Nominacja do Oscara w kategorii „Najlepszy pełnometrażowy film dokumentalny”
2011–Wyróżnienie Jury nagrody Green Warsaw Award na 8. festiwalu Planete Doc w Warszawie
2011–Nominacja do Nagrody Amerykańskiej Gildii Scenarzystów w kategorii „Najlepszy scenariusz filmu dokumentalnego”
2010–Nagroda Specjalna Jury na MFF w Sundance

Pokazy organizowane przez Krytykę Polityczną i Against Gravity, dystrybutora filmu

Galeria Labirynt i Klub Krytyki Politycznej w Lublinie
zapraszają na pokaz filmu
Miejsca transformacji
Po filmie dyskusja  z zaproszonymi gośćmi.
Piątek, 4 listopada, godz. 18.00. Galeria Labirynt
Lublin, ul. Grodzka 5a



Film przedstawia konkretne przedsięwzięcia rewitalizacyjne przeprowadzone w takich miastach jak: Kijów (osiedle Gonczary), Gdańsk (tereny Stoczni), Berlin (dzielnica Wedding) i Cieszyn (nabrzeże Olzy). W miejscach tych uruchomiono procesy, które odmienią ich oblicze i charakter. Kierunki tych zmian nie zawsze jednak okazują się korzystne dla grup społecznych bezpośrednio związanych z tymi miejscami.

Po projekcji filmu odbędzie się dyskusja o lubelskich miejscach wymagających rewitalizacji, różnych pomysłach na przywrócenie miastu zaniedbanych miejsc, a także ewentualnych społecznych skutkach konkretnych praktyk.
W dyskusji udział wezmą:
Joanna Zętar z Ośrodka Brama Grodzka – Teatr NN, animatorka kultury i aktywistka miejska, wykładowczyni m.in. historii architektury powszechnej na Politechnice Lubelskiej;
Bogdan Hajda z Urzędu Miasta Lublin, główny specjalista ds. rewitalizacji, członek Stowarzyszenia Forum Rewitalizacji, architekt, urbanista;
Mirosław Haponiuk z Ośrodka Międzykulturowych Inicjatyw Twórczych „Rozdroża”, dziennikarz, adiunkt w Zakładzie Kultury Polskiej w Instytucie Kulturoznawstwa UMCS;
Szymon Pietrasiewicz z Ośrodka Działań Twórczych „Tektura”, animator kultury, artysta zaangażowany, happener.  
Prowadzenie: Magdalena Linkowska (Galeria Labirynt) i Rafał Czekaj (Klubu Krytyki Politycznej w Lublinie).

Informacje o filmie:
Miejsca transformacji
film dokumentalny
scenariusz i reżyseria: Łukasz Konopa
opieka artystyczna: Artur Żmijewski
zdjęcia: Weronika Tofilska, Łukasz Konopa, Krzysztof Trojnar, Rafał Żurek
montaż: Leszek Molski
produkcja: Krytyka Polityczna (Marcin Chałupka, Katarzyna Fidos, Maria Klaman)
czas: 45 min.
Polska 2011
premiera: 20 września

20 lat temu Polska i Niemcy, a następnie Ukraina rozpoczęły proces przemian. Berlin, Gdańsk i Kijów są symbolami transformacji systemowej  –  politycznej i gospodarczej. Zmieniły się systemy, zmieniły się też miasta. Wiele dzielnic straciło swe poprzednie funkcje, w wyniku reform ich mieszkańcy często ubożeli. Szerzyły się patologiczne zachowania, a „ci z lepszych części miasta” obawiali się zaglądać w te „gorsze”. Transformacja systemowa w Europie stała się możliwa dzięki aktywności obywateli. Dziś taka aktywność w sferze kultury i sztuki może doprowadzić do społecznej rewitalizacji, czyli przekształcenia terenów postindustrialnych, mniej rozwiniętych gospodarczo, zagrożonych przestępczością czy „napiętnowanych” historycznymi wydarzeniami. Grupa reporterów i młodych aktywistów z Niemiec, Polski i Ukrainy odwiedza Gdańsk, Berlin i Kijów, poznaje miejsca, które poddawane są, i które wymagają, rewitalizacji. Spotkają się z osobami, które próbują zmieniać oblicze „zapomnianych” dzielnic.

Informacje o autorze:
Łukasz Konopa
Skończył socjologię na Uniwersytecie Warszawskim, reżyserię na Uniwersytecie Śląskim, studiuje reżyserię filmów dokumentalnych w National Film and Television School. Współautor zdjęć do filmów Artura Żmijewskiego „Katastrofa”, „KDT” (cześć cyklu Demokracje), „Świecie 2009”. Autor filmów: „Ukryci” (film jest częścią pracy magisterskiej powstałej na Uniwersytecie Warszawskim pod kierunkiem prof. Joanny Tokarskiej-Bakir,), „Moje dwadzieścia okrążeń”, „Chorzy i potrzebujący”, „Wizyta”, „Oko” (etiudy zrealizowane na Wydziale Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach). Był również drugim reżyserem filmu Jakuba Czekaja „Ciemnego pokoju nie trzeba się bać”.


Zapraszamy na pokaz filmów izraelskiej artystki Yael Bartany
reprezentującej polski pawilon na 54. Międzynarodowej Wystawie Sztuki w
Wenecji.


Mary Koszmary,
Mur i Wieża,
Zamach.

Galeria Labirynt, piątek, 1 lipca 2011, godz. 19.00

Klub Krytyki Politycznej w Lublinie
Galeria Labirynt
Stowarzyszenie „Studnia Pamięci”

Mary Koszmary (2007), Mur i wieża (2009) oraz Zamach (2011) składają się na „polską” trylogię Yael Bartany …i zadziwi się Europa, wyświetlaną w pawilonie Polonia na trwającym właśnie Biennale w Wenecji. Cały projekt ma charakter eksperymentalnej, narodowej psychoterapii, podczas której historyczne demony budzone są i wywlekane na światło dzienne. Abstrahując od złożonego obrazu stosunków polsko-żydowskich, jest to również uniwersalna opowieść o gotowości na przyjęcie obcego i problemie integracji kulturowej w niestabilnym świecie pełnym politycznych napięć i przewrotów. Akcja filmów Bartany rozgrywa się w symbolicznej przestrzeni pełnej blizn po konfliktach etnicznych i wojnach. W filmach tych splatają się ze sobą wątki dotyczące izraelskiego ruchu osadniczego, syjonistycznych marzeń, antysemityzmu, Holokaustu i palestyńskiego prawa do ziemi.
Cykl Yael Bartany, prezentowany po raz pierwszy w całości w Pawilonie Polonia, dedykowany jest powołanemu do życia przez artystkę Ruchowi Odrodzenia Żydowskiego w Polsce. Ruch stawia sobie za cel „powrót” trzech milionów Żydów do ojczyzny ich przodków. W swym najnowszym filmie Bartana rozprawia się z marzeniami o zbudowaniu wielonarodowej wspólnoty, nowego społeczeństwa polskiego. Akcja Zamachu toczy się w niedalekiej przyszłości, podczas ceremonii pogrzebowej lidera Ruchu Odrodzenia Żydowskiego w Polsce, który ginie z rąk nieznanego zamachowca. Poprzez wyobrażoną w filmie śmierć lidera scalony zostaje mit nowego ruchu, którego działalność mogłaby przerodzić się konkretną propozycję polityczną do wdrożenia w najbliższej przyszłości w Polsce, gdzieś w Europie czy na Bliskim Wschodzie. Film powstał wiosną 2011 roku w Warszawie: w okolicach Krakowskiego Przedmieścia, we wnętrzach Pałacu Kultury i Nauki oraz na placu Piłsudskiego. Manifestujący członkowie Ruchu mieszali się na warszawskich ulicach m.in. z uczestnikami marszu obrońców praw zwierząt oraz grupami modlących się za ofiary katastrofy smoleńskiej przed Pałacem Prezydenckim, spotykając się zarówno z oznakami sympatii, jak i nienawiści. W 2012 roku podczas Biennale Sztuki Współczesnej w Berlinie będzie miał miejsce pierwszy kongres Ruchu Odrodzenia Żydowskiego w Polsce.

Więcej informacji na stronie: www.labiennale.art.pl
Organizator wystawy w Pawilonie Polonia: Zachęta Narodowa Galeria Sztuki.
Komisarz Pawilonu Polonia: Hanna Wróblewska
kuratorzy wystawy: Sebastian Cichocki, Galit Eilat

Yael Bartana (ur. 1979) – izraelska artystka multimedialna. Tworzy fotografie, filmy, instalacje wideo i instalacje dźwiękowe.Jest laureatką wielu nagród, m.in. nagrody im. Anselma Kiefera (2003), drugiej nagrody Prix de Rome (Rijksakademie, 2005), nagrody artystycznej im. Dorothei von Stetten (Kunstmuseum Bonn, 2005), nagrody fundacji Gottesdienera (2007). Bartana jest redaktorką artystyczną „Krytyki Politycznej”.

Zapraszamy wszystkich na robótkowy piknik na Błoniach pod Zamkiem w sobotę 2 lipca 2011 w godz. 12.00 – 14.00.
Przynieśmy ze sobą własne narzędzia i materiały – druty, szydełka, włóczki, kordonki i muliny. Nie zapomnijmy o koszykach z prowiantem. Przydadzą się także koce, aby wygodnie rozsiąść się na trawie. Przyjdźmy z dziećmi, przyjaciółmi i korzystajmy z letniej dobrej pogody.Nie rezygnuj z udziału nawet jeśli uważasz, że ręczne robótki to nie jest Twoja mocna strona – zamiast z szydełkiem zawsze możesz przyjść na przykład z książką.W razie gdyby padało, poszukajmy miejsca w pubach i kawiarniach na Starówce i Deptaku, zamówmy coś do picia i szydełkujmy mimo wszystko!

Odzyskajmy przestrzeń miejską – uczyńmy ją prawdziwie publiczną, czyli naszą!

Na piknik zapraszają:
Latające Warsztaty Rękodzieła,
Krytyka Polityczna – Klub w Lublinie,
Kampania Przeciw Homofobii – Lublin.

Klub Krytyki Politycznej w Lublinie zaprasza na wydarzenie:

Demokracja w mieście – człowiek w przestrzeni publicznej. Projekcja cyklu Demokracje Artura Żmijewskiego podczas Nocy Kultury

Demokracje (2009) to cykl filmów dokumentujących przebieg różnych demonstracji, wieców i ceremonii państwowych, zarejestrowanych przez autora m.in. w Polsce, Austrii, Irlandii, Izraelu. Przedstawione obrazy pozbawione są komentarza i jakiejkol…wiek wskazówek zdradzających polityczne stanowisko reżysera. Ich główny cel to sportretowanie wszelkiej aktywności politycznej dokonującej się w przestrzeni publicznej. Przy całej różnorodności wydarzeń – demonstracje związkowców, inscenizacje bitew historycznych, parady z okazji świąt narodowych, czy wolnościowe manifestacje – ujawnione zostają ich wspólne cechy i rytuały. Cały cykl jest również portretem przestrzeni publicznej, ukazującym niewidoczną na co dzień jej specyfikę i poddającym redefinicji jej granice.

Cykl „Demokracje” składa się z 20 krótkich, kilkuminutowych filmów; całość trwa 145 minut i zostanie wyświetlona dwukrotnie w czasie Nocy Kultury

Info na stronach Nocy Kultury


Klub Krytyki Politycznej w Lublinie zaprasza na spotkanie wokół książki Wojny narkotykowe. Doniesienia z pola walki

piątek, 27 maja, godz. 19.30

Kawiar­nio – Księ­gar­nia „Spół­dziel­nia”, ul. Peowia­ków 11

Uczestnicy: dr Grzegorz Gil (politolog, UMCS), Adam Ostolski (filozof, socjolog, Krytyka Polityczna). Prowadzenie: Rafał Czekaj

Wojny narkotykowe. Doniesienia z pola walki, opracowanie zbiorowe, maj 2011

Czarne getta Nowego Jorku i afgańskie pola makowe, masowe imprezy techno w Berlinie i kolumbijskie plantacje koki – to najczęstsze skojarzenia z globalnym biznesem narkotykowym. Medialne newsy i hollywoodzkie filmy, kronika kryminalna i Policjanci z Miami zbudowały mit przestępczej sieci, w której źródło zła – narkomanii, wojen gangów i demoralizacji młodzieży – leży w egzotycznych „jądrach ciemności”: Kolumbii, Meksyku, Afganistanie, Tajlandii, ale także Polsce czy Rosji.
Autorzy książki Wojny narkotykowe. Doniesienia z pola walki – Artur Domosławski, Wojciech Jagielski, Adam Leszczyński, Robert Stefanicki czy Jan Smoleński – pokazują społeczne i polityczne konteksty globalnego narkobiznesu. Wiktor Osiatyński, Aleksander Ciechanowicz, Rubém Cesar Fernandes i Joanne Csete opowiadają o tym, jak brutalna represja zastępuje rozsądną terapię a ściganie widm – walkę z realnym problemem.
Fronty morderczej „wojny z narkotykami” to obszary nieopisanej nierówności, wykluczenia, biedy i przemocy. Wojny narkotykowe to opowieść reporterów, ekspertów, pisarzy i działaczy społecznych z różnych stron świata o tym, jak w imię interesów – politycznych i mafijnych – giną prawa człowieka, godność i podmiotowość ofiar, dobro uzależnionych i społeczna racjonalność.

Właśnie zakończył się festiwal Transeuropa, trwający w dniach 5-15 maja i odbywający się symultanicznie w 12 europejskich miastach; m.in. Londynie, Paryżu, Amsterdamie, Berlinie, Pradze, Sofii, Budapeszcie, a w tym roku również i w Lublinie – jedynym polskim mieście wśród festiwalowej dwunastki. I w Lublinie się udało – mimo zwiastunów zapowiadających niesprzyjającą atmosferę.

Sztandarowe hasła festiwalu to wolność, demokracja i ponadnarodowa kultura. Tematyka tegorocznej edycji dotykała kwestii prawa emigracyjnego, europejskiej polityki społecznej, praw mniejszości kulturowych, narodowych i seksualnych. W zamyśle twórców Transeuropa ma stwarzać miejsce spotkania myśli i wymiany idei – od żywych debat i dyskusji, poprzez wykłady, odczyty i filmowe projekcje, aż po artystyczne wystawy, spektakle teatralne, performance i happeningi. Wedle organizatorów nie chodzi o mnogość jednoczesnych festiwali w różnych miastach Europy, ale o jedno wspólne wydarzenie kulturalno-polityczne. Nie wiem, czy akurat ten ostatni cel udało się osiągnąć – zdarzenie to widzę jedynie z perspektywy Lublina. Z całą pewnością mogę jednak powiedzieć, że mamy za sobą dziesięć dni wypełnionych bardzo atrakcyjnym programem. Nie sposób tu w całości go omówić. Chcę jednak odnotować kilka rzeczy, które nadały festiwalowi znamiennych rysów.

Wiodącym wątkiem lubelskiej odsłony festiwalu bez wątpienia były kwestie praw mniejszości seksualnych. Na oficjalne otwarcie urządzono wernisaż kuratorskiej wystawy Pawła Leszkowicza Miłość to miłość. Sztuka jako aktywizm LGBTQ – od Brytanii po Białoruś. Jeszcze przed otwarciem odbyła się dyskusja o książce Drogi do wolności poświęconej działalności społecznej i politycznej Izabeli Jarugi-Nowackiej, w tym również jej zaangażowaniu w obronę praw gejów i lesbijek. W dyskusji udział wzięli m.in. Robert Biedroń i Beata Maciejewska.
Wydarzeniem budzącym zainteresowanie mediów był pokaz homoerotycznej panoramy Lublina – Miasto miłości Piotra Nazaruka. W toku debat i wykładów mówiono m.in. o wielościach tożsamości płciowych, wyjaśniano różnice między takimi pojęciami jak transseksualizm, transgenderyzm, transwestytyzm, czy crossdressing. Przybliżano współczesne problemy z jakimi borykają się osoby transpłciowe.

Mimo, że był to wiodący wątek festiwalu to nie jedyny, ani nie dający pełnego obrazu. Spora część wydarzeń odwoływała się do historii wielokulturowego i transnarodowego Lublina. Niemal wszystkie lokalne gazety drukowały opowieści Tomka Kitlińskiego o wybitnych Żydówkach z lubelszczyzny – Róży Luksemburg, Beli Szapiro i Nan Goldin. Na festiwalu gościła Irena Grudzińska-Gross, m.in. współautorka Złotych żniw. Odbyły się spotkania o narodowych mniejszościach Lublina; ukraińskiej, romskiej; o migrantach i uchodźcach szukających w naszym mieście schronienia, a Robert Kuwałek z Muzeum na Majdanku zabrał wszystkich w niezwykłą podróż po żydowskim Lublinie, którego już nie ma.  

Publiczność na ogół dopisywała. Na spotkanie z Kazimierą Szczuką, podobnie jak na wernisaż prac z cyklu Madonny Katarzyny Hołdy przybyły prawdziwe tłumy. Wygłoszono kilkanaście wykładów na temat filozofii, kultury i sztuki. O tej ostatniej dużo też debatowano. Sam festiwal dostarczał materii do dyskusji o performatywnych kompetencjach sztuki i granicach artystycznej wolności.

Można to sprawdzić samemu, ale zapewniam, że programem Lublin bił na głowę inne Europejskie miasta, a co najważniejsze, nie licząc bodaj jednego odwołanego spektaklu, program ten w całości zrealizowano. I główna w tym zasługa Tomka Kitlińskiego, który przez festiwalowe dni był prawdziwym „człowiekiem orkiestrą”. On sam mówi, że wydarzenie to nie mogłoby się odbyć bez współpracy lubelskich środowisk twórczych i aktywistycznych – m.in. Galerii Labirynt, Tektury, Teatru NN, „Spółdzielni”, Homo Faber i miejscowych grup Amnesty International, Kampanii Przeciwko Homofobii, czy klubu Krytyki Politycznej.

Transeuropa w Lublinie to nie tylko festiwal wiedzy, kultury i sztuki. To również swoisty test na społeczną otwartość – nie tylko mieszkańców, ale i władz miasta. Wydawał się tym bardziej trudny do przejścia, że poprzedzały go symptomy nie wróżące niczego dobrego. Zaczęło się od tego, że ktoś dość sprawnie przerobił logo lubelskich starań o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury „Miasto inspiracji” na „Miasto bez dewiacji” – z wyraźnie homofobicznym akcentem – i rozkolportował je po mieście w zauważalnym nakładzie. Później pewna firma graficzna odmówiła wydruku jednej z plastycznych prac przygotowanych na festiwal, tłumacząc, że obraża ona Lublin i jego mieszkańców – chodzi tu o wspomniane już Miasto Miłości, w którym charakterystyczne dla Lublina budynki i pomniki stały się tłem męskiej homoseksualnej orgii. Ostatecznie pracę wydrukował kto inny. Również wernisaż Katarzyny Hołdy zyskał sławę zanim jeszcze się odbył. Jej Madonny, mówiąc w największym skrócie, to uczłowieczenie tego, co w kulcie matki i macierzyństwa zazwyczaj nadmiernie egzaltowane. Pewien mieszkaniec Lublina napisał do władz miasta protest przeciwko jej pracom, które rozpoznał jako „przedłużenie zbrodniczych działań wobec Błogosławionego Jana Pawła II”!

O ile jeszcze odmowa druku Miasta Miłości w warunkach demokracji jest zupełnie do zaakceptowania – choć nie wiadomo dlaczego jeden drukarz ma mówić w imieniu pozostałych mieszkańców – to już drugi przypadek prawdziwie zdumiewa. Przytaczam go przy pełnej świadomości, że komentowanie idiotyzmów często daleko nie odbiega od ich głoszenia. Na usprawiedliwienie mam jednak to, że w tym memencie już tylko relacjonuję doniesienia medialne. Protest człowieka, który dopatrzył się w plastycznej wystawie wspólnego frontu z zamachowcami na papieża-Polaka wpłynął do sekretariatu Prezydenta Lublina, a stamtąd wyciekł do prasy. Jednocześnie w tych samych prasowych artykułach Prezydent zdementował ustami swojej Rzeczniczki wcześniejsze doniesienia o współfinansowaniu festiwalu ze środków Urzędu Miasta.

O czym to może świadczyć? W najlepszym razie o tym, że władzom nie udało się rozpoznać nastrojów społecznych. Umknęło im, że w kwestach akceptacji lub przynajmniej tolerancji inności jest coraz lepiej. To już nie chodzi o to, że festiwal nie został fizycznie zaatakowany – nikt nie przyszedł tłuc szyb, niszczyć prac, czy kogoś bić – jak to zdarzało się w Lublinie jeszcze parę lat temu przy podobnych okazjach. Licznie przybyła na wydarzenia festiwalowe publiczność dowiodła, że mimo różnych światopoglądów jest w stanie prowadzić merytoryczną dyskusję, w której emocje ustępują miejsca argumentom. A to jest oznaką dojrzałości. Co ciekawe, najbardziej emocjonowali się ci, co Transeuropy na oczy nie widzieli. Rozczarowujące, że to właśnie pod ich wpływem Ratusz wycofał się rakiem i nie chce być kojarzony z festiwalem.
A może zdecydował o tym jakiś „sojusz tronu z ołtarzem”? Podobno z ambony lubelskiej katedry potępiono Madonny i niejako z rozpędu wszystkie inne festiwalowe wydarzenia, zanim w ogóle się odbyły – sam tego nie słyszałem, ale takie chodzą po mieście słuchy.
Tak czy inaczej szkoda, że sukces festiwalu Traneuropa w Lublinie nie może być również sukcesem Władz Miasta.

Rafał Czekaj

 


  • RSS